newsletterJeśli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowościach podaj swój adres e-mailDołącz do Nas na:

Klub Miłośników Astronomii i Astronautyki PROXIMA
im. dr Jana Gadomskiego
Zajęcia odbywają się we wtorki o godzinie 17:00. w Pracowni Astronomicznej.
(Wejście od strony stacji benzynowej (Róg Brzeźnickiej i Krakowskiej).
Klub działa w MDK od września 2003 roku. W ciągu tych lat w cotygodniowych zajęciach brało udział w sumie kilkadziesiąt osób. Przeprowadziliśmy dziesiątki obserwacji, setki dyskusji. Udało nam się pokazać szerszej publiczności kilka ważnych zjawisk na niebie. Jednym z najefektowniejszych było przejście Wenus przed tarczą Słońca 8 czerwca 2004 roku. Obecnie dysponujemy niewielką pracownią wypełnioną klimatem astronomicznym. Plansze, mapy nieba, zdjęcia astronomiczne. Filmy wideo, slajdy. Ale przede wszystkim klubowicze. To oni tworzą ten niepowtarzalny klimat typowy gdy spotykają się ludzie o podobnych zainteresowaniach.
Nasze dokonania w ramach Wielkiego Roku Astronomii:
- Postaraliśmy się, aby wyemitowany dzięki pracy ludzi z portalu astroexpo.pl bezpłatny Kalendarz Astronomiczny na 2009 rok dotarł pod dachy naszych klubowiczów…
- Urządziliśmy na nowo naszą pracownię w MDK po zakończonym niedawno remoncie budynku…
- Przyjęliśmy ostateczną, oficjalną wersję LOGO naszego Klubu…
- Obraliśmy sobie patrona. Jest nim astronom dr Jan Gadomski (1889-1966) Pan Gadomski większą część swojego życia zawodowego poświęcił równolegle pracy jako wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim oraz działalności popularnonaukowej skierowanej ku miłośnikom astronomii.
Astronomia to nie zamknięty dział dla zawodowców. Wręcz przeciwnie – zgodnie z hasłem przewodnim obchodów Wielkiego Roku Astronomii – KAŻDY MOŻE ODKRYĆ WSZECHŚWIAT DLA SIEBIE!
SERDECZNIE ZAPRASZAMY!!!
PIOTR BAROŃSKI O SWOJEJ PRZYGODZIE Z ASTRONOMIĄ
Już w dzieciństwie interesowałem się tym co nocą widać na bezchmurnym niebie. Pamiętam, że często ojciec pokazywał mi jakieś kształty utworzone z gwiazd. Nie rozumiałem wtedy natury tych odległych, kosmicznych latarni. Ale te chwile spędzane pod naprawdę ciemnym niebem z dala od miejskich latarni wzbudziły zamiłowanie do astronomii.
W szkole średniej zająłem się astronomią bardziej profesjonalnie. Znaczący wpływ na rozwój mojego zainteresowania tą dziedziną miał mój ówczesny wychowawca mgr Tadeusz Aleksandrowicz, który jako nauczyciel fizyki miał sporą wiedzę na ten temat. W naszej sali wykładowej fizyki oprócz rozwieszonych na ścianach plansz opisujących zjawiska fizyczne znajdowała się też duża, podświetlana mapa nieba przymocowana do sufitu. Wyposażona w miniaturowy silnik obracała się powoli, symulując ruch gwiazd na sferze niebieskiej. W zaciemnionej zasłonami sali ta „żywa”, świetlna mapa „mlecznych dróg” wyglądała fantastycznie. Będąc pod wrażeniem tego urządzenia kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego skonstruowałem własną, podświetlana mapę nieba. Była dużo mniejsza. Ale spełniała swoje zadanie. Przede wszystkim była przenośna, dzięki czemu mogłem ją zabierać ze sobą na spotkania z gwiazdami. Tak nauczyłem się rozpoznawać na niebie wszystkie gwiazdozbiory.
Już w drugiej klasie szkoły średniej po raz pierwszy wziąłem udział w eliminacjach wojewódzkich Seminarium Astronomicznego w Częstochowie, które stanowiły „egzamin” do udziału w Ogólnopolskim Młodzieżowym Seminarium Astronomiczno – Astronautycznym w Grudziądzu. Było to w listopadzie 1991 roku. Napisałem wtedy pracę na temat Słońca, ale trema nowicjusza nie pozwoliła mi zreferować mojej pracy na takim poziomie aby przejść do eliminacji ogólnopolskich. Do domu wróciłem z trzecim miejscem. Porażka tylko mnie zmobilizowała i już rok później w listopadzie 1992 roku kolejny raz wziąłem udział w eliminacjach wojewódzkich Seminarium Astronomicznego. Zdobywszy w ciągu roku większą wiedzę na temat Słońca i lepsze przygotowanie do publicznego wystąpienia sięgnąłem po pierwsze miejsce. W związku z powyższym 17 marca 1993 roku, wraz z wychowawcą Tadeuszem Aleksandrowiczem udaliśmy się do Grudziądza. Eliminacje ogólnopolskie odbywały się w Planetarium i Obserwatorium Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika w Grudziądzu mieszczącym się w budynku Zespołu Szkół Chemiczno – Elektrycznych. Było to w dniach 18-19-20 marca 1993 roku. Grudziądzkie Obserwatorium to dwie kopuły: mniejsza kryje teleskop - większa planetarium. Wewnątrz aparatura, duży teleskop, lunety, wielkie zdjęcia na ścianach, plansze, tablice, sale wykładowe i przede wszystkim ludzie – miłośnicy astronomii. W IX Ogólnopolskim Młodzieżowym Seminarium Astronomiczno – Astronautycznym wzięło udział 36 osób z ponad 20 województw. Jury przyznało mi II miejsce wyróżniając przede wszystkim przygotowanie ciekawego pokazu z wykorzystaniem własnej konstrukcji pomocy naukowych oraz bardzo dobre przygotowanie merytoryczne. Był to mój wielki sukces. Jakiś czas później wzbogaciłem się o średniej wielkości teleskop. Narzędzie niezbędne gdy chce się sięgnąć głębiej w tajemnice kosmosu. (Dzisiaj jest to mój drugi pod względem wielkości teleskop, ale pierwszy pod względem ważności jako pamiątka z tamtych lat.) Jest to dobrej jakości rosyjski teleskop typu Newtona o średnicy lustra 110 mm. Powiększenia jakie można uzyskać to 33x, 54x, 96x, 169x. Przez tej klasy sprzęt można dosłownie penetrować powierzchnię Księżyca i Słońca, obserwować pierścienie Saturna czy pasy chmur w atmosferze Jowisza, a w bezksiężycowe noce poszukać słabych świateł mgławic, galaktyk oraz kulistych gromad gwiazd. Uzbrojony w „powiększające oko” przystąpiłem do wnikliwych obserwacji planet z myślą o ponownym wzięciu udziału w konkursie astronomicznym. Przez cały 1993 rok śledziłem ich ruch na niebie; obserwowałem ich powierzchnie. W ten sposób „odkryłem”, że Jowisz dokonuje jednego obrotu wokół własnej osi w ciągu blisko dziesięciu godzin, że krążą wokół niego księżyce, że Saturn ma wielkie pierścienie a Księżyc jest usiany kraterami, itd. W tym czasie zbudowałem także spektroskop, którego możliwości były zbliżone do profesjonalnego przyrządu z pracowni fizyki. Można było przy jego pomocy obserwować tzw. linie absorpcyjne Fraunhoffera w widmie Słońca a trzeba powiedzieć, że dostrzeżenie ich jest możliwe tylko przy zastosowaniu dobrej optyki a przede wszystkim bardzo precyzyjnym wykonaniu szczeliny, przez którą wpada światło słoneczne. I to się udało. Na bazie tych materiałów powstała praca, którą zatytułowałem „Teleskopowe i spektroskopowe obserwacje ciał niebieskich”. Kolejny raz zająłem I miejsce w eliminacjach wojewódzkich w lutym 1994 roku oraz II miejsce w X Ogólnopolskim Młodzieżowym Seminarium Astronomiczno – Astronautycznym, które odbyło się w dniach 24-25-26 marca 1994 roku. Poza radością z drugiej lokaty po raz kolejny miałem okazję spędzić kilkadziesiąt godzin w dobrze wyposażonym i świetnie zorganizowanym Obserwatorium Astronomicznym w Grudziądzu. Dodam jeszcze tylko, że w X OMSA udział wzięło 46 osób a I miejsce zajął autor własnoręcznie wykonanego radioteleskopu. Podczas swojego piętnastominutowego wystąpienia pokazywał on na ekranie komputera aktualnie docierający ze Słońca radiowy szum. To było niesamowite. Trzeba przyznać, że był bezsprzecznie najlepszy. Gdy doszedłem już do klasy maturalnej zastanawiałem się nad udziałem w „konkursie” gdyż ważne było aby dobrze przygotować się do egzaminu maturalnego. Postanowiłem jednak rozpocząć przygotowania rozkładając odpowiednio czas na naukę i pracę nad następnym referatem. Obiektem mojej ostatniej w tym okresie pracy konkursowej były odległe planety: Uran i Neptun. Śledziłem te ledwo dostrzegalne, słabe punkciki światła na tle gwiazdozbioru Strzelca w sierpniu 1994 roku. Po przejściu eliminacji wojewódzkich - po raz trzeci, ale niestety ostatni - pojechaliśmy z moim wychowawcą na eliminacje ogólnopolskie do Grudziądza (22 - 25 marca 1995 r.). Spośród 47 uczestników zostałem laureatem III nagrody XI Ogólnopolskiego Młodzieżowego Seminarium Astronomiczno – Astronautycznego. Przewodniczący jury podczas wręczania nagród zwrócił szczególną uwagę na środki przekazu, których obficie używałem podczas każdego wystąpienia. Ciekawe urządzenia, plansze, rysunki, podświetlane modele planet i mapki nieba. To wszystko ożywiało zmęczonych długotrwałymi sesjami słuchaczy. Jeszcze w ostatnim dniu XI OMSA jury zorganizowało wśród uczestników plebiscyt na najbardziej efektowny referat pod względem sposobu przekazu. Dzięki temu na pożegnanie z konkursem w Grudziądzu zostałem jeszcze nagrodzony zdobywając największą liczbę głosów. Po opuszczeniu szkoły średniej rozpocząłem studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Częstochowskiej. Nie mogłem już wziąć udziału w OMSA ze względu na to, iż jest to konkurs dla młodzieży szkolnej. Któregoś dnia przeglądając prasę popularno – naukową otworzyłem jakiś numer „Wiedzy i Życia” na stronach z informacjami z astronomii. Okazało się, że Redakcja „W i Ż” organizuje od niedawna konkurs dla wszystkich miłośników astronomii bez względu na wiek. Potrzebowałem więc tylko dobrego tematu i jeszcze lepszego pomysłu na jego realizację. Pomysł pracy konkursowej pt. „Komputer w astronomii”, którą napisałem w 1997 roku powstał na zajęciach z informatyki. Po prostu poznawszy podstawy programu Turbo Pascal napisałem dwa proste programy astronomiczne. Jeden z nich służy do nauki gwiazdozbiorów, drugi natomiast niezbędny jest w astrofotografii. Pozwala bowiem obliczać optymalny czas naświetlania konkretnych ciał niebieskich. Poza tym w pracy tej umieściłem moje najlepsze zdjęcia nieba. Strony z fotografiami utworzyły jakby drugą część pracy. Zatytułowałem ją „Astrogaleria” gdyż zdjęciom towarzyszyły malowane ręcznie mgławice i mapy nieba. 15 października 1997 roku otrzymałem list od ówczesnego Redaktora naczelnego „Wiedzy i Życia” Pana Andrzeja Gorzyma z informacją, że Czwarty Wielki Konkurs Astronomiczny „Wiedzy i Życia” został rozstrzygnięty, a mnie przyznano III nagrodę – teleskop Newtona o średnicy obiektywu 150 mm. Rozdanie nagród odbyło się 7 listopada 1997 r. Podczas spotkania z Redakcją otrzymałem również propozycję napisania artykułu do „W i Ż” na temat astrofotografii. Artykuł ten jest dostępny na stronach internetowych „Wiedzy i Życia” wraz z programem komputerowym do obliczania czasu ekspozycji zdjęć.
Projekt graficzny strony: Jakub Lesiński.